Jajo gimnazjum skończyło ze średnią 5.0. Dostało się do „elitarnego” LO. Elitarne, bo w rankingach wysoko, ale nauczyciele co niektórzy kosmici (delikatnie mówiąc), matematyk urwany z jakiejś choinki (na szczęście od września zwolniony). 7 osób na koniec ma 1. Jajo zdało z takimi ocenami, że usiąść i płakać, ale i tak cieszę się, ze zdało. Z drugiej strony, chyba lepiej być w ogonku najlepszych, niż w czołówce najsłabszych. Jednak trochę nerwów mnie to kosztowało.
↧